Rodziny przybyłe do Stalowej Woli w latach: 1937-1939

Stanisław Kowina

ur. 31.10.1898 r. w Dąbrowie Górniczej
zm. 28.12.1975 r., w Stalowej Woli

Walczył w wojnie polsko-bolszewickiej.
Założył w Strzemieszycach masarnię i sklep. Gdy rozpoczęto budowę Stalowej Woli, przyjechał tu wraz z żoną i córką, wynajął w Pławie niezbędne pomieszczenia i uruchomił masarnię i sklep. Po wojnie pracował w rzeźni miejskiej, a Żona jako ekspedientka w sklepach mięsnych.

Żona:
Anna z d. Zięcik

Dzieci:
Alina Werens (1929-2011), Andrzej, ur. 1939.

Kategorie:
pionierzy Stalowej Woli z lat 1937-1939
właściciele / pracownicy sklepów
przybysze z Zagłębia
pochowani w Stalowej Woli

drzewo9

Zdjęcia

Wspomnienia

A. S. Kowinowie

Rodzina i przyjaciele

Stanisław Kowina ur. 31.10.1898 r. w Dąbrowie Górniczej. Syn Jana Kowiny i Marii z domu Kisiel. Miał starszego o 10 lat brata Piotra i kilkanaście lat starszą siostrę Marcjannę. Ojciec Jan Kowina miał ogród w Dąbrowie Górniczej, który był źródłem utrzymania rodziny.

Stanisław ukończył rosyjską szkołę powszechną i mając kilkanaście lat rozpoczął pracę w kopalni. Wkrótce w kopalni uległ wypadkowi, z którego szczęśliwie wyszedł tylko ze złamaną nogą. Po wypadku matka postanowiła, że już więcej do kopalni nie wróci i posłała go na naukę zawodu do rzeźnika. Po I wojnie światowej został powołany do wojska i walczył w wojnie polsko-bolszewickiej (w latach 50, przy nowej władzy opowiadanie o walce z bolszewikami mogło być niebezpieczne – zwłaszcza przy dzieciach, dlatego prawdopodobnie niewiele wiem o tym okresie życia ojca). Po powrocie z wojny, w połowie lat 20. w Strzemieszycach (obecnie przedmieście Dąbrowy Górniczej) – założył masarnię i sklep, w którym sprzedawał swoje wyroby. 10 lutego 1929 roku ożenił się z Anną Zięcik.

Anna Zięcik ur. 26.05.1906 w Opatowcu n. Wisłą. Córka Mikołaja i Magdaleny z domu Wójcik ur. w 1864 r. Ojciec Mikołaj Zięcik brał udział w wojnie rosyjsko-japońskiej i po powrocie służył na granicy Galicji z Kongresówką na odcinku Wisły. Potem zatrudnił go Deskur – właściciel majątku w Sancygniowie (obecnie gmina Działoszyce, powiat Pińczów) – na stanowisko nadzorcy nad lasami wchodzącymi w skład jego majątku. Z rodzeństwa miała starszego brata i pięcioro młodszego rodzeństwa (dwie siostry i trzech braci).

Gdy rozpoczęto budowę Stalowej Woli, Stanisław Kowina przyjechał tu wraz z żoną i córką, wynajął w Pławie niezbędne pomieszczenia i uruchomił masarnię i sklep. Po wybuchu wojny Strzemieszyce zostały wcielone do Niemiec, a dom i masarnię przejął Niemiec. W czasie wojny Stanisław zatrudniony był w Stalowej Woli w rzeźni prowadzonej przez Niemców. Po wojnie próbował wraz z Antonim Kusińskim założyć własną masarnię, ale ze względu na trudności stwarzane przez władze musieli zrezygnować. Od tego czasu pracował jako mistrz w rzeźni miejskiej w Stalowej Woli. Zmarł na zawał serca 28 grudnia 1957 r. w Stalowej Woli.

Anna Kowina po wojnie pracowała jako ekspedientka w sklepach mięsnych MHD. Zmarła 2 listopada 1984 r. w Stalowej Woli w wyniku zapalenia otrzewnej spowodowane pęknięciem woreczka żółciowego.

Córka Alina ur. 16 grudnia 1929 r. w Strzemieszycach zmarła w Stalowej Woli 22 lutego 2011 r. w Stalowej Woli. W połowie lat 50. wyszła za mąż za Zenona Werensa, syna Wacława i Janiny z d. Sorbian. Wacław Werens był jednym z pierwszych pracowników HSW.

Syn Andrzej ur. 22 września 1939 r. w Stalowej Woli ( w dokumentach urzędowych 15 września).

Edward Zięcik ur. 4 lutego 1916 r., brat Anny Kowiny. Przed wojną ukończył średnią szkołę techniczną. Do Stalowej Woli przyjechał przed wojną praktycznie razem z siostrą i szwagrem i zamieszkał z nimi. Po wybuchu wojny wrócił w rodzinne strony do Sancygniowa (obecnie powiat Pińczów) tam się ożenił z Marią Miłkowską. Był członkiem AK na tym terenie. Po wyzwoleniu powrócił do Stalowej Woli, zatrudnił się w HSW i po otrzymaniu mieszkania sprowadził rodzinę. Miał trzech synów (Adam, Stanisław, Zbigniew) i córkę Grażynę. W połowie lat 50. wyprowadził się do Nowej Huty. Zmarł 21.11.1985 r. w Krakowie.

Józef Napora ur. 28 grudnia 1902 r. zm. 3 listopada 1978 r. w Stalowej Woli. Żona Ewa (z domu Zięcik) ur. 28 grudnia 1901 r. zm. 29 czerwca 1975 r w Stalowej Woli. Ewa jest spokrewniona z Anną Kowinową (ich ojcowie byli braćmi). Córka Alina Napora ur. 22 lipca 1944 r. wyszła za mąż za Józefa Walca. Zmarła w Stalowej Woli 13 grudnia 2009 r.

Państwo Miszczukowie. Pani Miszczuk była moją matką chrzestną (Andrzeja Kowiny). To z jej inicjatywy jako datę urodzenia wpisano mi 15 września (rzeczywista 22 września) przypuszczam, że miało to związek z datą wkroczenia Niemców do Stalowej Woli a ponadto jako moje miejsce urodzenia wpisano jej adres zamieszkania blok przy obecnej ul. Popiełuszki. Pan Miszczuk, o ile się nie mylę, był zawodowym kierowcą, w tym czasie mieli kilkuletniego syna. Krótko po wojnie wyjechali do Gdańska.

Państwo Zielezińscy. Pan Zieleziński (imienia nie pamiętam) był ojcem chrzestnym. Podobnie jak ojciec przyjechał do Stalowej Woli i otworzył w Pławie rozlewnię wód gazowanych (lemoniada, oranżada itp.). Przyjechał z żoną i dwiema nastoletnimi córkami. Tuż po wojnie wyjechał do Gdańska. Postać barwna i pełna przygód. Jako nastolatek, na paszport starszego Łbrata pojechał do USA skąd po kilkunastoletnim pobycie wrócił do kraju.

Andrzej Kowina

Dawne obiekty w Stalowej Woli w okolicy kościoła św. Floriana,
Mapkę i opis sporządził Andrzej Kowina

  1. Kościół św. Floriana.
    Z moich wspomnień pozostała mi taka migawka. Ojciec, jak większość mieszkańców, chodził pomagać w budowie – składaniu – kościoła i zabrał mnie ze sobą . Ojciec szedł z prostymi narzędziami typu siekiera, łopata itp., a ja miałem ze sobą taczki – taką zabawkę odpustową – i byłem bardzo dumny, że też „stawiałem” kościół.
  2. Dom Naporów – Józef Napora, żona Ewa, córka Alina. Napora zajmował się handlem, miał sklepik spożywczy (głównie owoce warzywa) na targowicy (tak się na teren, gdzie odbywały się jarmarki, mówiło). Krótko po wojnie przynajmniej raz był obrabowany przez uzbrojonych bandytów.
  3. Było tam chyba jakieś przedszkole dla dzieci z Pława. Ale to tylko mgliste skojarzenie.
  4. Dom Kowinów – Stanisław Kowina, żona Anna Kowina z d. Zięcik, córka Alina i ja. Ojciec przyjechał do St. W ze Strzemieszyc i wynajmował dom w Pławie. Po wkroczeniu Niemców  Strzemieszyce zostały wcielone do Rzeszy a dom i masarnie przejął Niemiec.
    Dom ten wybudował, tuż przed wybuchem wojny(?) Juda (imienia nie pamiętam). W czasie okupacji kupił go  ojciec. Dom (nazywany przez nas barakiem) z zewnątrz niepozorny, był wygodny i obszerny, 3 pokoje kuchnia i przedpokój o łącznej powierzchni ponad 55 m2. Budynek drewniany,  szkielet nośny kantówki, z dwóch stron deski, a przestrzeń pomiędzy deskami wypełniona trocinami. Dzięki temu dom był „ciepły”.
    W latach 60 odwiedził mnie pan Juda i zagadnąłem go o budowę tego domu. Opowiedział, że ściany domu wykonano na ziemi i gdy były wszystkie gotowe, to w ciągu kilku godzin postawiono je. Wszyscy byli zaskoczeni, jak szli do pracy, to domu nie było, a jak wracali, to już stał. Rzeczywiście, mogło być zaskoczenie, bo od strony ulicy i  od strony kościoła rosły żyta i mogły przysłonić leżące elementy.
    W 1971 roku dostałem mieszkanie w bloku i po wyprowadzeniu się dom szybko rozebrano. Był solą w oku sekretarza tow. Jaszczura, bo w tym czasie w dawnej Gospodzie mieścił się  Komitet Miejski PZPR  w widoku z okna na pierwszym planie był barak. Barak z zewnątrz już zaniedbany, bo od kilku lat planowano jego rozbiórkę.
  5. Dom Balmasów – Balmas z żoną i dwoma synami imię jednego z nich Janusz. Jak mówili rodzice budynek postawiony w ramach budowy St. W. jako tymczasowy bank. Rozebrany w podobnym czasie jak 4.
  6. Dom Tylińskich – Tyliński z żoną i córką. Czy mieli inne dzieci nie wiem. Kojarzę, że to był zadbany dom drewniany. Pod koniec w części domu, od ulicy, mieścił się zakład fotograficzny. Rozebrany później niż 4.
  7. (wiarygodność 50%) Dom Marzęckich – Marzęcki z żoną i córką. Rozebrany przed 4.
  8. Restauracja Gospoda i biura Spółdzielni Spożywców. Na zapleczu Gospody magazyny, garaże itp. pomieszczenia gospodarcze.
  9. Dom Szumielewiczów – z tego okresu pamiętam tylko Panią Szumielewicz, którą chętnie odwiedzałem i zawsze mogłem liczyć na jakieś ciastko, cukierek i inne łakocie. Teraz myślę, że jeżeli się weźmie pod uwagę niedawną utratę synów, była również była zadowolona z tych moich wizyt. Pana Szumielewicza nie kojarzę, prawdopodobnie w czasie tych moich „wizyt” był w pracy i nie częstował mnie łakociami ;-).
  10. brak danych
  11. Sklepik spożywczy posadowiony na terenie posesji Szumielewiczów.
  12. Kaplica – Jej istnienia nie pamiętam. O tym, że była, dowiedziałem się z następującego zdarzenia. Wiosną albo jesienią w okresie niewielkich przymrozków, poprószył śnieg, który wkrótce się stopił. W omawianym miejscu pojawił się, regularny, wyraźny  krzyż wyznaczony przez niestopiony śnieg. Zebrało się kilka osób w tym i ja dopatrując się sił nadprzyrodzonych. Wkrótce nadszedł ks. Skoczyński, popatrzył i stwierdził, że to jest zakopany krzyż z kaplicy, grzebnął butem i odsłonił drewno. W ten sposób zakończył się „mój” cud . Za to dowiedziałem się, że tam była kaplica i prawdopodobnie została rozebrana po wybudowaniu kościoła.
  13. Budynek banku w stanie surowym przykrytym.  Z tego co zapamiętałem to na parterze od strony ul. Wolności były duże otwory okienne. Takie jak okna wystawowe w sklepach. W obecnym budynku ich nie ma.
  14. Budynek – nie pamiętam kto był właścicielem, ale pamiętam, że tuż po wojnie mieścił restaurację, knajpę czy coś w tym rodzaju. Nie pamiętam kiedy go rozebrano, ale na mapie z 1956 roku jeszcze jest.
drzewo10
drzewo11

Pliki audio

Pliki video

Wpisz tutaj to czego szukaj i naciśnij Enter